Koń trojański

61Koń trojański jest wymyślonym przez mitycznych bohaterów podstępem. W podarowanym wrogom koniu, na znak ich wielkości, schowali się wojownicy, którzy pomordowali wszystkich Trojan, gdy ci upili się świętując swoje zwycięstwo. Metoda ta okazała się tak skuteczna na wielu polach, że postanowiono zastosować ją także w przypadku komputerowych ataków. W branży informatycznej koń trojański to oprogramowanie pozwalające niepowołanemu użytkownikowi sterować innym komputerem na odległość, tylko przy użyciu odpowiednich komend. Programy te są często wykrywane przez antywirusy, jednak ryzyko ich zarażeniem występuje bardzo często, podobnie jak u wirusów. Gdy osoba niepowołana ma dostęp do innego komputera przy pomocy konia trojańskiego, może robić wszystko, na co ma ochotę, poczynając na przeglądaniu poufnych informacji, poprzez ich modyfikację, aż po całkowite wyczyszczenie dysku twardego kończąc. Mało tego, istnieje wiele koniów trojańskich, które specjalnie dają się wykryć antywirusom, aby uśpić czujność administratora czy innego użytkownika danego komputera, jednak wcześniej potajemnie umieszczają w kodzie systemu operacyjnego backdoora, czyli tajne przejście dla nieupoważnionej osoby, która będzie mogła dzięki niej wchodzić do systemu i wychodzić niezauważona, a nawet kopiowanie informacji nie nastroi jej w tym przypadku kłopotów. Najpopularniejszym polskim konień trojańskim jest zdecydowanie “Prosiak”, zaprogramowany przez jednego ze studentów, który nigdy nie ujawnił swojego nazwiska. Dzisiaj jest on całkowicie wykrywalny przez antywirusy, ale kiedyś, kilka lat temu, gdy profilaktyka antywirusowa nie była tak łatwo dostępna, wtedy samo słowo “prosiak” budziło u administratorów uwagę. W jaki sposób zatem konie trojańskie mogą dostawać się na nieuprawnione komputery? Sposobów jest kilka – od bardzo prostego sposobu polegającego na potajemnym jego zainstalowaniu, gdy właściciela komputera nie będzie w pobliżu, aż po wyrafinowaną mistyfikację, to znaczy zaistalowanie go pod przykrywką innego programu – odtwarzacza plików mp3, przeglądarki zdjęć różnych formatów i tego typu sprawy. Poza prosiakiem istniało wiele więcej tego typu koniów, jednak żaden w Polsce nie zwrócił na siebie tyle uwagi, co prosty w obsłudze, uzbrojony w przyjazny, łatwy interfejs “Prosiak”, którego autor do dziś nie został odnaleziony i zapewne nigdy nie będzie.

Tagi: , , , , , ,
Kategoria: Bezpieczeństwo